Wydaje się, że niedobory tkanin podczas II wojny
światowej przyhamowały rozwój mody, ale według mnie wymusiły tylko na projektantach
i kobietach bardziej kreatywne podejście do ubioru. Surowe ograniczenia
stworzyły nową sylwetkę, którą szczerze mówiąc odnajduję w moim dzisiejszym
stroju. Spódnice stały się krótsze (sięgały do kolan), skórzane paski cieńsze,
a białe kołnierzyki i mankiety zaczęły zastępować wzorzyste tkaniny. Kiedy
zaczęło brakować skóry kobiety przerzuciły się na drewnienie, ze sznurka lub
korkowe koturny i z entuzjazmem przerabiały swoje stare ubrania.
Czasy trudne, ale z pewnością nie można
powiedzieć, że nie pomysłowe - z autobiografii "Shocking life" Elsy
Schiaparelli: "Kiedy zabrakło guzików i agrafek, zapięcia marynarek i
spódnic wykonywano z psich łańcuchów".
Plakaty i ulotki zachęcające do przerabiania swoich starych ubrań
Źródło: iwm.org.uk
Coco Chanel także musiała przestrzegać nowych zasad
To już koniec! Kończymy naszą sielską serię
postów. Dziękujemy naszej wiernej czytelniczce za zaproszenie nas do tego
pięknego miejsca ;)
Sukienka -
Mango, koturny - Fina Estampa, kolczyki, naszyjnik - Swarovski
modelka: Oleszka
fotograf: Asia
miejsce: sielskie Dobrzankowo
