Showing posts with label healthy nutrition. Show all posts
Showing posts with label healthy nutrition. Show all posts

Friday, 30 May 2014

Why am I a hypocrite and I don't want to be one any more

People from my close friend circle know perfectly well that I have got some strict rules. The rules I follow are unbreakable, please believe me ;) In certain situations, such a blind clinging to the rules is just silly and irritating but this is my philosophy of life and I'm not going to change it. However, for some time I feel like an awful hypocrite and I want to be one no longer. Let this post be my final settlement with my not always too obedient and totally politically correct behaviour. 

Osoby, które znają mnie bliżej wiedzą, że mam zasady. Zasady, których nigdy nie łamię. W niektórych sytuacjach to kurczowe trzymanie się przyjętych zasad jest wręcz głupie i irytujące, ale taką mam już filozofię i na razie nie zanosi się na zmiany. Jednak od jakiegoś czasu czuję się wstrętną hipokrytką i już dłużej być nią nie chcę. Niech ten post będzie rozliczeniem z moim nie zawsze najgrzeczniejszym i całkowicie politycznie poprawnym życiem. 

I was writing about my food philosophy and eating habits in a very comprehensive post almost exactly a year ago and now it is pretty hard for me to summarise it in just a couple of sentences. Of course you can say that it is only a healthy way of eating, but this statement is in no way exhaustive, it is only a kind of a pretext to reflect on this issue more profoundly. One proper diet does not exist, everyone should find their own way, and I don't deny any. My way of eating was influenced by many various factors: different people, situations, travels... It seems to me that at this point I'm very aware of my system, I know what it really needs and what it expects from me. We understand each other pretty well, get on and most of all we are able to listen to each other.

O swojej filozofii jedzenia pisałam prawie dokładnie rok temu w baaardzo obszernym poście i teraz trochę trudno jest mi ją streścić w tylko paru zdaniach. Bo oczywiście można napisać, że jest to po prostu zdrowy sposób odżywiania, ale to stwierdzenie w żaden sposób nie wyczerpuje tematu, jest jedynie pewnego rodzaju pretekstem do zastanowienia się, poszukania głębiej. Nie ma jedynej właściwej diety, każdy powinien znaleźć swoją drogę, a ja żadnej nie neguję. Na moją filozofię jedzenia miało wpływ wiele czynników: różni ludzie, sytuacje, podróże... Wydaje mi się, że w tym momencie jestem bardzo świadoma swojego organizmu, wiem czego potrzebuje oraz czego ode mnie oczekuje. Rozumiemy się dobrze i co najważniejsze potrafimy siebie słuchać. 

But why do I feel like a hypocrite? I do love cooking, but looking at happy people with my dishes gives even more pleasure. But unfortunately here I often cut corners because while cooking for myself I always put in first place the value and healthiness of food, but preparing every single dish for my friends and guests I'm focused primarily on taste, using PROHIBITED products. And of course you can say that I'm exaggerating, because actually I've never sink to the level of using of ready-products, and using sugar or white flour is not a crime after all however it depends for whom). But still, I feel that my dealing was not quite right. It was a betrayal of my own beliefs. I've always wanted to promote healthy eating habits and prove that if you want to change your diet you don't need to give up the pleasure of eating. But I've disappointed, especially myself.

Jednak dlaczego czuję się hipokrytką? Uwielbiam gotować, ale jeszcze większą przyjemność sprawia mi dawanie poprzez moje potrawy radości innym. I niestety tu zazwyczaj szłam na skróty, bo o ile gotując dla siebie zawsze stawiam na pierwszym miejscu wartościowość i zdrowotność danej potrawy, o tyle przygotowując jakieś danie dla znajomych skupiałam się przede wszystkim na smaku, wykorzystując przy tym produkty ZAKAZANE. I oczywiście można powiedzieć, że przesadzam, bo w końcu nigdy nie zniżyłam się do poziomu korzystania z produktów gotowych, a używanie cukru czy białej mąki przecież nie jest przestępstwem. Ale jednak czuję, że moje postępowanie nie było do końca w porządku. Było zdradą własnych poglądów. Zawsze chciałam propagować zdrowe nawyki żywieniowe, pokazywać, że zmieniając swoją dietę nie trzeba wcale rezygnować z przyjemności jedzenia. A jednak zawiodłam, przede wszystkim siebie. 

I do not want to cook playing a double game anymore. Since this very moment I will share the recipes I find not only tasty, but also valuable. Don't worry, I'm not going to lurch from one extreme to another, sometimes I'm also planning to publish some various 'sinful' recipes ;) But since now I shall not cut corners, at last then the satisfaction is much bigger.
For a good start these are three little modified by myself recipes from a very tasty (visually as well) application 'Whole Pantry'. I'm recommending them to you from the very deep of my heart. The solemn dinner of my Mother in her very day was a tremendous success :)

Nie chcę już tak dłużej gotować na dwa fronty. Od tego momentu będę się z Wami dzielić przepisami, które naprawdę uważam nie tylko za smaczne, ale i wartościowe. Bez obaw, nie zamierzam popadać w żadne skrajności, planuję także czasem publikować różne 'grzeszne' przepisy ;) Ale od tej pory nie będę już iść na łatwiznę, w końcu wtedy satysfakcja jest dużo większa. 
A oto na dobry początek trzy trochę zmodyfikowane przeze mnie przepisy z bardzo smacznej (także wizualnie) aplikacji 'Whole Pantry'. Z czystym sercem mogę je polecić pod każdym względem. Uroczysta kolacja mojej Mamy w dniu jej święta była bardzo udana :)

Macadamia & Caramel Cheesecake

Crust/ Spód 
150 grams sunflower seeds/ 150 gram nasion słonecznika
115 grams shredded coconut/ 115 gram wiórków kokosowych
60 mL honey/ 60 mL miodu
1 tablespoonful coconut oil/ 1 łyżka oleju kokosowego
1 pinch of sea salt/ szczypta soli morskiej

Grind the sunflower seeds and coconut in a blender. Add remaining ingredients and mix them gently together until mixture is coated and comes together. Flatten mixture out into an even base of a 20cm form tin. Store in fridge whilst making the filling. // Mielimy nasiona słonecznika razem z wiórkami kokosowymi w blenderze. Dodajemy pozostałe składniki i miksujemy całość na gładką masę. Rozprowadzamy masę na dnie 20cm formy do ciasta tworząc spód naszego orzechowego sernika. 

Filling/ Nadzienie: 
240 mL coconut cream/ 240 mL mleczka kokosowego
125 grams macadamia nuts/ 125 gram orzechów makadamia 
100 grams hazelnuts/ 100 gram orzechów laskowych 
120 mL coconut oil/ 120 mL oleju kokosowego
60 mL honey/ 60 mL miodu
vanilla bean/ laska wanilii 
1 lemon, juice/ sok z 1 cytryny

In a blender, add the ingredients and blend until creamy texture is achieved. Pour filling on a top of crust, place in fridge whilst making the caramel. // Używając blendera miksujemy wszystkie składniki do uzyskania gładkiej, kremowego masy. Wylewamy masę na gotowy spód ciasta i wkładamy do lodówki na czas przygotowywania karmelu. 

Caramel Topping/ Polewa karmelowa
 18 pitted medjool dates/ 18 daktyli bez pestek
120 mL coconut cream/ 120 mL mleczka kokosowego

In a blender, blend dates until a paste is formed, add coconut cream and mix in a blender together. Top the cheesecake with the date sauce and some hazelnuts. // Miksujemy daktylę na gładką pastę, dodajemy mleczko kokosowe i miksujemy jeszcze przez chwilę do połączenia składników. Dekorujemy nasz sernik polewą karmelową i orzechami laskowymi. 

Salad with Roasted Beets

4 medium sized beets/ 4 średnie buraki 
75 grams rocket/ 75 gram rukoli
1 pear, thinly sliced/ 1 cienko pokrojona gruszka
100 grams pecans, roughly chopped/ 100 gram grubo posiekanych orzechów pekan 
olive oil, balsamic vinegar, sea salt, black pepper, some lemon juice (optionally some dried herbs)/ oliwa, ocet balsamiczny, sól morska, czarny pieprz, trochę soku z cytryny (ewentualnie jakieś suszone zioła) 

sweet mustard dressing/ słodki dressing musztardowy 
1 tablespoonful dijon mustard/ 1 łyżka musztardy dijon
2 teaspoonfuls maple syrup/ 2 łyżki syropu klonowego
2 tablespoonfuls olive oil/ 2 łyżki oliwy

Add all ingredients into a small bowl and mix well to combine. // Wszystkie składniki dokładnie łączymy w małej misce. 

Preheat oven to 220 Celsius degrees. Prepare beets by scrubbing and washing well. Slice off the ends and cut into half. Cut each half into quarters. Place cut beets on lined baking tray, drizzle with olive oil and season with salt and pepper (optionally some dried herbs). Roast for 35 minutes. In the meantime prepare the pear. Place the thinly sliced one on a plate and drizzle it with some olive oil, balsamic vinegar and lemon juice and season with a pinch of salt and pepper. Store in fridge. Just before serving, in a large bowl, add all ingredients and toss through. Serve on plates and dress with prepared dressing. // Nagrzewamy piekarnik do 220 stopni. Dokładnie myjemy i obieramy buraki. Obcinamy końce i tniemy na 8 części. Wkładamy przygotowane buraki do wyłożonego papierem do pieczenia naczynia żaroodpornego, skrapiamy oliwą i przyprawiamy szczyptą soli i pieprzu (ewentualnie suszonymi ziołami). Buraki pieczemy przez 35 minut. W międzyczasie przygotowujemy gruszkę. Wykładamy cienko pokrojoną na talerzu i skrapiamy odropiną oliwy, octu balsamicznego i soku z cytryny oraz przyprawiamy szczyptą soli i pieprzu. Wkładamy do lodówki. Tuż przed podaniem delikatnie mieszamy wszystkie składniki w dużej misce. Sałatkę podajemy na talerzu polaną przygotowanym wcześniej dressingiem.

Express Chocolate Mousse

2 large, ripe bananas/ 2 duże, dojrzałe banany
½ ripe avocado/ ½ dojrzałego awokado
30 grams cacao powder/ 30 gram kakao
½ teaspoonful ground cinnamon/ ½ łyżeczki cynamonu
1 tablespoonful maple syrup/ 1 łyżka syropu klonowego
1 tablespoonful orange juice/ 1 łyżka soku pomarańczowego
some orange peel/ starta skórka pomarańczowa

Add all ingredients to a blender and blend until smooth and combined. Top with nuts and orange peel if desired. // Miksujemy wszystkie składniki w blenderze do uzyskania jednolitej, gładkiej konsystencji. Mus podajemy posypany posiekanymi orzechami i startą skórką pomarańczową (inne kombinacje także mile widziane :))

Photos: Oleszka

Sunday, 24 November 2013

Pasta forever!


Dziś postaram się, żeby post był w miarę krótki i praktyczny (bądźmy dobrej myśli, a nuż się uda ;)). Może niektórzy z Was pamiętają mój post o "magicznym pudełku", który opublikowałam prawie rok temu. Post miał na celu przekonanie Was, że przy odrobinie dobrej woli można się codziennie zdrowo i racjonalnie odżywiać. Nie chce się powtarzać, bo wydaje mi się, że w tamtym poście udało mi się omówić wszystkie najważniejsze kwestie, ale chyba zbyt ogólnikowo potraktowałam dania główne (po prostu wierzę w waszą inwencję i pomysłowość ;)). Dla tych, którzy nie pamiętają o co chodziło w tamtym poście i nie mają po prostu ochoty go oglądać, wyjaśniam pokrótce, że postanowiłam przekonać wszystkich niedowiarków, iż wystarczy jedynie pół godziny oraz odpowiednie pojemniki i oczywiście składniki na przygotowanie wartościowego pożywienia na cały długi, zabiegany dzień. 
Jak już wspomniałam, nie napisałam wtedy jakichś dokładnych przepisów na dania główne, dlatego dziś postaram się nadrobić te zaległości :) Według mnie najszybsze i najprostsze w przygotowaniu a do tego smaczne i wartościowe są różnego rodzaju sałatki, kasze czy makarony. W dzisiejszym poście chciałabym się skupić na moich ulubionych sosach do makaronu. Najlepiej oczywiście smakują zaraz po przygotowaniu, ale na drugi dzień, na zimno też nie są takie złe (wyjątkiem jest sos serowy, który tężeje po schłodzeniu, ale za to idealnie nadaje się wtedy do smarowania kanapek). 

I will try to make my today post halfway short and practical (let's be optimistic and what if I succeed...;)). Maybe some of you can remember my post about the "magic box" I published almost a year ago. The post was to convince you that with a little of goodwill you can lead reasonably, healthy life everyday. I really don't want to rehearse, because it seems to me that in that very post I have managed to describe all the important issues, but probably I have treated  the main dishes too vaguely (I just truly believe in your creativity and ingenuity ;)). For those readers of my blog who don't remember what was actually going on in that post and are not eager to read it now, I explain briefly that in that post I have decided to convince all the doubters that you need only thirty minutes, the appropriate containers and of course valuable ingredients to prepare food for the whole long and busy day.
As I have said, I didn't write then some precise recipes for the main courses, that is why today I will try to make up for this very backlog :) According to me various kinds of salads, kasha or pasta are the fastest and the easiest in preparation and additionally tasty and valuable dishes. In today's post I would like to focus on my favourite sauces to pasta. They taste the best obviously immediately after preparation, but on the second day they are also not so bad (except for the cheese sauce which condenses the next day, but then it is ideal as a spread for a sandwich).

Blouse - Forever21, trousers - H&M, coat - Guess by Marciano, shoes - Vince Camuto, rainbow box - RICE people care - we care
Pewnie piszę już to dziesiąty raz z rzędu, ale jeśli ten wpis przekona chociaż jedną osobę do zmiany nawyków żywieniowych to było warto. Makaron naprawdę nie musi być niezdrowy i kaloryczny jeśli wybierzemy ten właściwy i przygotujemy go odpowiednio. Oczywiście najważniejsza jest mąka, z której jest zrobiony. Zamiast tej białej, przetworzonej w najwyższym stopniu i dodatkowo oczyszczonej ze wszystkich wartościowych składników, wybierajmy makaron z mąki pełnoziarnistej, razowej, gryczanej, pszenicy durum czy orkiszowej. Opcji jest naprawdę wiele. Wtedy zamiast prostego cukru, który błyskawicznie przedostaje się do krwi, dostarczamy naszemu organizmowi: cukry złożone (powoli przedostają się do krwi dzięki czemu przez długi czas czujemy się syci), roślinne białko, wiele witamin i przede wszystkim dobroczynny błonnik, który poprawia proces trawienny (sam nie ulega strawieniu, dlatego od niego nie przytyjemy), oczyszcza jelita z niestrawionych resztek pokarmu oraz zalegających toksyn. Dlatego nie bójmy się makaronu, ale też z nim oczywiście nie przesadzajmy, gotujmy al dente i cieszmy się jego boskim smakiem! :)

Probably I'm writing this information the tenth time in a row, but if this record convinces even one person to change their eating habits, then it was worth writing. The pasta really won't have to be unhealthy and fattening if we choose and prepare it accordingly. Of course the flour of which the pasta is made is crucial. Instead of white, processed in the highest degree, and further purified of all valuable components flour, select pasta made of wholemeal, buckwheat, durum wheat or spelled flour. You can choose among many options. Then, instead of the simple sugar that immediately enters the blood, you supply your body with: complex sugars (they leak slowly into the blood so that you feel satiated for a long time), vegetable protein, lots of vitamins and above all, beneficial fibre which improves digestive process (it isn't digested itself, so you don't get fat from it), cleanses the colon of undigested food and the lingering toxins. So don't be afraid of the pasta, but obviously don't exaggerate with the amount of it (even if it is the most delicious ;)), cook it al dente and enjoy its divine taste! :)

Sos dyniowy/ The pumpkin sauce
For about 4 servings 

500 g dyni, 1 opakowanie rukoli, świeża bazylia, 2 ząbki czosnku, masło, oliwa z oliwek, orzeszki piniowe, suszone zioła (bazylia, tymianek, oregano, rozmaryn), parmezan, świeżo mielony pieprz, sól morska do smaku

500 g pumpkin, 1 pack of rocket, fresh basil, 2 garlic cloves, butter, olive oil, pine nuts, dried herbs (basil, thyme, oregano, rosemary), Parmesan, freshly ground pepper, a pinch of sea salt

Wykrawamy miąższ z dyni* i kroimy go na małe kawałki, następnie gotujemy w posolonej wodzie ok. 5 minut aż zmęknie. Odcedzamy dynię i zachowujemy odrobinę wywaru z dyni. Na patelni rozgrzewamy masło i smażymy na nim przez chwilę drobno posiekany czosnek a następnie dodajemy dynię, sól, pieprz i smażymy aż się zarumieni. Dodajemy odrobinę wywaru z dyni, przyprawy, pół opakowania rukoli, tarty parmezan, prażone wcześniej na patelni orzeszki piniowe, mieszamy i gotujemy jeszcze przez chwilę. Gotowy sos mieszamy z makaronem na patelni, podajemy z resztą świeżej rukoli, świeżo mielonym pieprzem, listkami świeżej bazylii, tartym parmezanem i odrobiną oliwy. 

Cut out the pumpkin flesh and cut it into small pieces, next cook it in the salted water about 5 minutes till it becomes soft enough. Strain pumpkin and keep some brew from cooking. Fry garlic on the warmed butter and after a while add the cooked pumpkin, salt and pepper and fry till the moment the pumpkin becomes golden, add some pumpkin brew, herbs, a half of the package of rocket, fresh-grated Parmesan, before rusted pine nuts. Mix everything and cook for a while. Serve with the rest of the rocket, fresh-grated Parmesan, fresh basil, freshly ground pepper and a sprinkle of olive oil

*Nie zapomnijcie o pestkach, które można uprażyć w piekarniku, polecam! :)/ Don't forget about pumpkin seeds you can roast in an oven, I do recommend it! :)  




Sos orzechowo-serowy/ The nutty-cheese sauce
For about 4 servings  

250 g śmietany 18% lub gęsty jogurt, 100 g sera gorgonzola, parmezan (można też dodać inne sery) 1 cebula, masło, orzechy włoskie, świeżo mielony pieprz, sól morska do smaku

250 g cream 18% or thick yoghurt, 100 g Gorgonzola, Parmesan (you can also use other kinds of cheese), 1 onion, butter, walnuts, freshly ground pepper, a pinch of sea salt

Drobno posiekane orzechy podsmażamy na maśle razem z posiekaną cebulą. Dodajemy pokrojony ser gorgonzola, szczyptę soli i następnie śmietanę. Mieszamy całość i podgrzewamy do momentu rozpuszczenia się sera. Na koniec dodajemy jeszcze tarty parmezan i świeżo mielony pieprz. Ugotowany wcześniej makaron mieszamy z sosem i podajemy posypany pieprzem, parmezanem i orzechami (na drugi dzień sos staje się pastą - idealną do smarowania pieczywa :)). 

Fry finely chopped walnuts together with chopped onion on the butter. Add sliced Gorgonzola, a pinch of salt and cream. Mix all the ingredients and cook till the moment the sauce becomes creamy. At the end add some fresh-grated Parmesan and freshly ground pepper, add pasta prepared earlier and serve with freshly ground pepper and chopped walnuts (next day the sauce becomes a spread - an ideal one for every kind of the baker's good :)). 


Sos pomidorowy/ The tomato sauce:
For about 4 servings 

600 g dojrzałych pomidorów (lub tych z puszki), 3-4 ząbki czosnku, 1 cebula, oliwa z oliwek, parmezan, 1 papryka, suszone pomidory, świeża bazylia, oregano, suszone przyprawy (np. bazylia, tymianek, oregano, rozmaryn, pietruszka, papryka, czosnek, papryczka chilli), świeżo mielony pieprz, sól morska do smaku

600 g ripe tomatoes (or these from a can), 3-4 garlic cloves, 1 onion, olive oil, Parmesan, 1 pepper, dried tomatoes, fresh basil, oregano, dried herbs (basil, thyme, oregano, rosemary, parsley, paprika, garlic, chilli powder), freshly ground pepper, a pinch of sea salt

Na oliwie z oliwek podsmażamy drobno posiekany czosnek i cebulę, a następnie dodajemy pokrojone pomidory, część posiekanej świeżej bazylii, oregano, suszone przyprawy, suszone pomidory, sól i pieprz. Całość dusimy na małym ogniu, do momentu aż sos się zredukuje i zagęści. W międzyczasie pieczemy w piekarniku pokrojoną w małe kawałki paprykę (w naczyniu żaroodpornym, skoropioną oliwą i ewentualnie posypaną jakimiś przyprawami). Paprykę pieczemy do momentu aż znacznie zmięknie. Kiedy konstystencja sosu będzie już dla nas odpowiednia, przekładamy na patelnie pieczoną paprykę, całość jeszcze chwię gotujemy, dodajemy parmezan i łączymy z ugotowanym wcześniej makaronem. Podajemy z tartym parmezanem, świeżymi listkami bazylii i świeżo mielonym pieprzem. 

Fry finely chopped garlic and onion on warmed olive oil. Next add sliced tomatoes, a half of fresh basil, oregano, dried herbs, dried tomatoes, salt and pepper. Stew all the ingredients on a low heat till the moment your sauce becomes dense enough. In the meantime bake chopped pepper in the oven (in an oven dish with some olive oil and herbs). Bake pepper till the moment it becomes soft enough. When the sauce is creamy, add the baked pepper and cook all the ingredients for a while, add Parmesan and then pasta cooked earlier. Mix everything. Serve with fresh-grated Parmesan, fresh basil and freshly ground pepper.




Sos bakłażanowy/ The aubergine sauce
For about 4 servings  

1 bakłażan, 2 ząbki czosnku, suszone pomidory, orzeszki piniowe, oliwa z oliwek, sok z cytryny, świeża bazylia i natka pietruszki, szklanka zielonych sycylijskich oliwek, suszone przyprawy (bazylia, tymianek, rozmaryn, oregono, pietruszka, papryczka chilli), świeżo mielony pieprz, sól morska do smaku

1 aubergine, 2 garlic cloves, dried tomatoes, pine nuts, olive oli, lemon juice, fresh basil and parsley, cup of Sicilian green olives, dried herbs (basil, thyme, rosemary, oregano, parsley, chilli powder), freshly ground pepper, a pinch of sea salt 

Na rozgrzanej oliwie smażymy przez chwilę drobno posiekany czosnek, następnie dodajemy pokrojonego w drobną kostkę bakłażana i dusimy go na średnim ogniu do momentu aż zmięknie, co jakiś czas mieszając. W misce mieszamy razem drobno posiekane oliwki, bazylię, natkę pietruszki, sok z cytryny, sól, pieprz i suszone przyprawy, dodajemy wcześniej ugotowany makaron, wszystko dokładnie mieszamy. Podajemy z bakłażanem, tartym parmezanem i orzeszkami piniowymi. 

Fry finely chopped garlic on warmed olive oil. Next add cubed aubergine and stew on medium heat (stirring from time to time) till the moment the aubergine becomes soft enough. Mix finely chopped olives, parsley, basil, lemon juice, salt, pepper and dried herbs in a bowl, then add already cooked pasta. Serve with aubergine, fresh-grated Parmesan and pine nuts. 

Sos szpinakowy/The spinach sauce
For about 4 servings 

Świeży lub mrożony szpinak, czosnek, suszone pomidory, oliwa z oliwek, śmietana 18% lub gęsty jogurt, parmezan, ser brie, papryka, świeża bazylia, melisa, suszone przyprawy (bazylia, oregano, tymianek, rozmaryn, czosnek, papryka), świeżo mielony pieprz, sól morska do smaku 

Fresh or frozen spinach, garlic, dried tomatoes, olive oil, cream 18% or thick yoghurt, Parmesan, Brie, pepper, fresh basil, melissa, dried herbs (basil, oregano, thyme, rosemary, paprika, garlic), freshly ground pepper, a pinch of sea salt

Na rozgrzanej oliwie z oliwek smażymy przez chwilę drobno posiekany czosnek, po chwili dodajemy drobno pokrojoną paprykę, a następnie liście szpinaku. Dusimy wszystko na małym ogniu. Kiedy szpinak będzie już gotowy, dodajemy śmietanę, tarty parmezan, drobno pokrojony ser brie, świeże i suszone zioła, przyprawy, sól i pieprz. Mieszamy całość i łączymy z wcześniej ugotowanym makaronem. Podajemy ze świeżo mielonym pieprzem, parmezanem, świeżymi listkami bazylii i melisy. 

Fry finely chopped garlic on warmed olive oil, after a moment add chopped pepper and spinach next. Stew on a low heat till the moment the spinach is ready, then add cream, fresh-grated Parmesan, chopped Brie, fresh and dried herbs, salt and pepper. Mix all the ingredients and add pasta cooked earlier. Serve with freshly ground pepper, fresh-grated Parmesan, fresh basil and melissa. 



*Nie, to nie jest lokowanie produktu, moje tęczowe pudełko dostałam już bardzo dawno temu w prezencie. A ponieważ jest tak niesamowicie stylowe to często zastępuje mi torebkę ;) W moim idealnym świecie każdy chodziłby z takim pudełkiem, zamiast będac wygłodniałym odwiedzać fast foody lub zapychać się jakąś gotową, bezwartościową chemią. Stwórzmy nową modę na tęczowe pudełka, byłoby tak pięknie :) 

*No, this is not a product placement, I got my rainbow box a long time ago as a gift. And because it is so incredibly stylish, it often replaces my it-bag ;) In my ideal world, everyone would walk with their box, instead of making pig of themselves eating junk food in fast food restaurants or other ready-made chemistry. Let's create a new fashion for rainbow boxes, then it would be so lovely and healthy :)

Photos, cooking:  Weronika Kowalczyk, Oleszka, Sebastian Zieliński 

Thursday, 30 May 2013

My way of eating



Zainspirowana moją ostatnią podróżą postanowiłam zabawić się trochę we włoską kucharkę :) A tak tylko między nami to przygotowuję się do tej roli już od paru miesięcy, od kiedy w moich marzeniach sennych pojawiła się ona... pizza idealna ;) Po przeczytaniu miliona różnych przepisów, rad, obejrzeniu masy smakowitych zdjęć i oczywiście spróbowaniu pizz, godnych naśladowania... stwierdziłam, że jestem gotowa. Jednak byłam w błędzie, czekały mnie jeszcze czasochłonne poszukiwania składników doskonałych. Jak powszechnie wiadomo jestem przewrażliwiona na punkcie jakości, naturalności i zdrowotności wszystkich produktów spożywczych (to jest choroba psychiczna ;P), dlatego moja idealna pizza musiała składać się z podobnie idealnych składników - to oczywiste ;) Większość takowych udało mi się znaleźć w sieci małych sklepów, "Piccola Italia"- mają produkty prosto z Włoch, świetnej jakości i w miarę normalne ceny (nie, to nie jest lokowanie produktu, nikt mi niestety za nic nie płaci ;P). Ale nie znalazłam tam produktu absolutnie niezbędnego czyli włoskiej mąki do pizzy typu 00. Bez niej moje wielkie pieczenie nie miałoby sensu... Gdybym podczas mojej włoskiej podróży nie myślała wyłączne o jedzeniu to może wpadłabym na pomysł kupienia tej niezwykłej mąki, którą we Włoszech można kupić w dosłownie każdym sklepie. Jednak przez mój brak myślenia musiałam w trudach szukać tej mąki w Warszawie. 

Being inspired by my last trip that I have decided to play as a real Italian cook. But frankly speaking I've been preparing for this very role for many months, since that time when in my dreams I saw it... the ideal pizza. After having read a great deal of various recipes, pieces of advice, tips, watched many delicious photos and obviously tasted pizzas worth following... I was sure I was ready. But I was so mistaken, I still had to face to look for some perfect ingredients. It is commonly known (at least in my circle of friends) I' m really sensitive to quality, naturalness, being healthy of all foods (this is a mental illness :P), that's why my absolutely ideal pizza must have been made from ideal products as well - this is obvious, isn't it? ;) Most of these ingredients I managed to find  in the chain of small grocery stores, 'Piccola Italia' - they sell products ordered directly from Italy and only of the highest quality with pretty reasonable prices (nope, that isn't any product placement unfortunately no one wants to pay me :P) But I didn't find there absolutely essential thing, of course I mean special flour for pizza. Without it my fabulous baking would make no sense... If during my Italian trip I hadn't thought only about eating, eating and eating... I would have come up with a great idea to buy this amazing flour which you can buy nearly everywhere in Italy. But due to my lack of thinking I had to look after this flour in Warsaw (a truly painful experience..). 



Dobrze, koniec już mojego narzekania, po jakimś czasie udało mi się znaleźć wszystkie składniki i wtedy byłam już naprawdę gotowa. Podaję przepis i zachęcam do zabawy, przygotowywanie pizzy to naprawdę wielka frajda ;)

Ok, it is high time I stopped my grumbling, after some weeks I succeeded in finding all these ideal ingredients and then I was entirely ready. This is my recipe and I do encourage you to try it, according to me pizza preparing it is an enormous fun ;)


Składniki (na 2 pizze)/Ingredients (for 2 pizzas)

ciasto/dough:
250g mąki do pizzy (z drożdżami)*  "La Tua Farina con Lievito"/250g flour for pizza with yeast)* 'La Tua Farina con Lievito'
ok. 130ml ciepłej wody/cir. 130ml of lukewarm water 
łyżka oliwy/a tablespoonful of olive oil 
szczypta soli/a pinch of salt 
*moja mąka już zawiera drożdże, do normalnej mąki trzeba jeszcze je dodać/my flour contains yeast, if you use normal flour you have to add it 

Do przesianej mąki dodajemy łyżkę oliwy i szczyptę soli, następnie stopniowo dadajemy wadę, wyrabiając jednocześnie ciasto. Gotowe wyrobione ciasto smarujemy oliwą, wkładamy do miski, którą zakrywamy folią. Odkładamy na ok. godzinę w ciepłe miejsce, żeby ciasto wyrosło. Po tym czasie wstawiamy ciasto do lodówki na noc. Następnego dnia wyjmujemy ciasto z lodówki godzinę przed przygotowywaniem pizzy. Po tym czasie dzielimy ciasto na pół, ugniatamy, rozciągamy rękoma aby powstała nam naprawdę cienka podstawa pizzy (nie wałkujemy!). Gotowe ciasto zostawiamy jeszcze przez 15 minut do wyrośnięcia i smarujemy brzegi oliwą. 

Add a tablespoonful of olive oil and a pinch of salt to the sifted flour. Next add gradually the water making the dough at the same time. Lubricate the ready made dough with some olive oil, put it into a bowl which should be covered by some foil. Put the bowl aside in a warm place for an hour to let the dough grow. After this period of time put the dough into your fridge for a night. The very next day take the dough away from a fridge. An hour before preparing pizza. After this very time divide the dough into two parts,  knead and stretch it with your hands in order to prepare a truly thin base for your pizza (but remember never roll it!). Leave the ready dough for about 15 minutes to grow and lubricate the rims of the dough with some olive oil. 


sos pomidorowy/the tomato sauce:
ok. 300g pomidorów z puszki pelati/cir. 300g tomatoes pelati from a can 
ząbek czosnku/a clove of garlic
oliwa z oliwek/olive oil
świeża bazylia, oregano, tymianek/ fresh basil, oregano, thyme 
suszone zioła, przyprawy/ some dry herbs, spices
sól, pieprz/salt and pepper

Podsmażamy drobno posiekany czosnek na oliwie, następnie dodajemy pomidory i pozostałe składniki, gotujemy na wolnym ogniu, aż sos osiągnie pożądaną gęstość.

Fry finely chopped garlic with some olive oil. Next add tomatoes and the rest of ingredients, cook on low heat till the moment when your sauce becomes dense enough. 


dodatki/ additions: 
mozzarella/mozzarella
pomidorki koktajlowe/cocktail tomatoes  
rukola/rucola 
szynka parmeńska/Parma ham 
świeża bazylia, oregano, tymianek/fresh basil, oregano, thyme 
suszone zioła, przyprawy, pieprz/some dry herbs, spices, pepper 

Nakładamy sos pomidorowy na gotowe ciasto, następnie kładziemy mozzarellę i pozostałe składniki (rukolę oraz część świeżych ziół dodajemy po pieczeniu). Układamy pizzę na rozgrzanym kamieniu i pieczemy w temperaturze ok. 230 stopni, cienkie ciasto powinno być już gotowe po 10 minutach. Smacznego! :)

Put some tomato sauce on the ready dough, then put mozzarella and the rest of ingredients (add rucola and the rest of fresh herbs after baking). Put pizza on the warmed stone and bake in the temperature cir. 230 deg, the thin dough should be prepared after 10 minutes. 
Enjoy your meal! :)



Moje włoskie eksperymenty w kuchni nie ograniczyły się tylko do pizzy, na moją ucztę przygotowałam jeszcze parę naprawdę prostych potraw. Kocham włoską kuchnie za tę prostotę, ale i bogactwo smaków. Moja sałatka to po prostu aromatyczne pomidory, oliwki, kapary, świeże zioła, przyprawy, niezastąpiona oliwa z oliwek, ocet balsamiczny i najcudowniejsza burrata (włoski ser, który śni mi się po nocach ;)). Poza tym mamy sezon na szparagi, ja uwielbiam te sprężyste, zielone, polane oliwą z oliwek, opruszone świeżo zmielonym pieprzem, startym parmezanem i z dodatkiem szynki parmeńskiej, według mnie tak podane smakują wprost obłędnie. A na koniec tiramisu czyli błyskawiczny przepyszny deser ;) Nie przepadam na wersją w formie ciasta, dla mnie najlepsze tiramisu to te w kieliszkach, najlepiej z dodatkiem świeżych owoców, ale każdy ma swoje upodobania. Ten deser jest niezwykły, bo po prostu nie może się nie udać, dlatego zachęcam do eksperymentów ;)

Baking pizza wasn't enough for me, I felt like experimenting a little bit more with Italian cuisine, I prepared several really simple but delicious dishes. That' s why I love Italian food, for this simplicity but also tapestry of flavours. My salad consists only of flavorous tomatoes, olives, capers, fresh herbs, spices, indispensable olive oil, balsamic vinegar and fabulous burrata (a fresh Italian cheese which is my dream nearly every night ;)) Besides we have obviously season for asparaguses! I love them, when they are springy, green, glazed with olive oil, sprinkled with freshly ground pepper, Parmesan and Parma ham, they taste simply amazing ;) And for dessert I propose swift and delicious tiramisu. I'm not a big fun of a dessert in a shape of a cake, for me the best way of making this dessert is to prepare it in a glass and add fresh fruit, but this is only to my liking. Tiramisu is always absolutely great, because it is simply impossible to make it wrong, so go to the kitchen and cook! ;) 


Składniki (na 2 porcje)/Ingredients (for 2 portions) 
250g serka mascarpone/250g mascarpone 
2 żółtka/2 egg yolks 
2 płaskie łyżki ksylitolu/2 flat tablespoonfuls of ksylitol
ok. 60ml śmietanki 36%/cir. 60ml cream 36%
filiżanka mocnej kawy/a cup of strong coffee
podłużne biszkopty/finger biscuits 
borówki/blueberries 

Ubijamy żółtka z łyżką ksylitolu na puszysty krem, osobno ubijamy śmietanę z pozostałą łyżką ksylitolu, do żółtek dodajemy stopniowo ubitą śmietanę i mascarpone, mieszając całość za wolnych obrotach miksera. Na dno kieliszka nakładamy pierwszą warstw kremu, następnie warstwę borówek, potem namoczone w kawie biszkopty i od początku krem, borówki... wszystko zależy od wielkości kieliszka ;) Smacznego :)

Whip the yolks with tablespoonful of ksylitol until receiving a fluffy cream, separately whip cream with the rest of ksylitol, add to yolks little by little whipped cream and mascarpone at the same time stirring everything pretty slowly with a mixer. Put at the bottom of a glass the first layer of the cream, then the layer of blueberries, next saturated in coffee biscuits and from the beginning, the cream, blueberries.... it depands on the size of your glass ;) Enjoy your meal! :)




Wiem, że te urocze babeczki nie należą do najzdrowszych rzeczy, ale kiermasze szkolne rządzą się swoimi prawami. Przepis na nie znalazłam tutaj. Babeczki smakują wyśmienicie (sprzedały się z prędkością światła ;)). Dlatego z przyjemnością mogę polecić ten przepis :) 

I do know, these cute cupcakes are not so healthy, but bake sale at school bosses by its own rules. The recipe for them I found here. The cupcakes taste delicious (they were sold with speed of light ;)). That's why I can recommend this recipe with pleasure :)


A teraz odnosząc się do tytułu całego postu chciałabym napisać czym jest dla mnie odżywianie i jaka jest moja filozofia jedzenia (takie tam wyznania jedzenioholiczki ;P). 

And now relating to the title of my post I would like to write something about my philosophy of eating (you know, a kind of the moving account of a food addict ;P)


Najważniejsze w życiu jest słuchanie swojego ciała, ono doskonale wie czego w danym momencie potrzebujesz. W kręgu moich przyjaciół jestem znana jako entuzjastka zdrowego stylu życia, przewrażliwiona na punkcie prawidłowego odżywiania. Koledzy dziwią się, kiedy w szkole na przerwach chrupię marchewkę, cykorię, paprykę czy pałaszuję inne "zbyt zdrowe" produkty ;) Pytają się, czy mi to smakuje, czy chce mi się to wszystko wcześniej przygotowywać, czy może jestem na jakiejś diecie... 
Tak, smakuje mi to wszystko, jedzenie to nie tylko paliwo, ale i oczywiście przyjemność. Tak, chce mi się to wszystko wcześniej przygotować, zajmuje mi to ok. 10-15 minut. Naprawdę tak dużo? I wreszcie tak, jestem na diecie, od urodzenia. Dieta nie jest tylko na jakiś określony czas aby zrzucić parę kilogramów. Dieta jest na całe życie, to nie tylko sposób odżywiania, ale też życia i myślenia.

What matters most of all in our life is to hear our body, it knows perfectly well what we need at the particular moment. In my circle of friends I am known as a fanatic of good, healthy nutrition. My schoolmates are more than astonished when I'm crunching a carrot, radicchio, paprika or eating something similar but definitely 'too healthy' ;) They ask me whether it tastes me, when I have time to prepare all of that or if I'm maybe on a diet...
Yes, it is obvious that it tastes me, food is not only fuel for our system but also a pure pleasure (at least for me). When have I got time? This whole food preparation takes me about 10-15 minutes up. Is it really so time consuming? And eventually yes, I have been on a diet since my birth. According to me a diet shouldn't last a certain period of time, only to loose weight. A diet is for the whole life, it not only the way of nutrition, but also the way of life and thinking. 

Otyłość to współcześnie jeden z największych problemów, z którym się boryka współczesny świat. Dzisiaj przeciętny 20-latek waży 9 kg więcej niż jego rówieśnik 40 lat temu. Producenci żywności doskonale wiedzą czego podświadomie pragnie konsument, jakie składniki sprawią, że będzie chciał jeść więcej, więcej i więcej... Stosują oczywiście nieprzebrane ilości środków chemicznych, które dodatkowo uzależniają. Od lat wiele organizacji walczy o to, by na opakowaniach było wyraźnie napisane, co kupujemy i jak dany produkt wpływa na nasze zdrowie. Niektórym krajom udało się częściowo wprowadzić takie prawo, ale są to niestety chlubne wyjątki. Nie oszukujmy się, takie prawo nie jest zgodne z regułami wolnego rynku. Przecież producenci żywności dbają tylko o to by przekąski były smaczne, dążą do zwiększenia konsumpcji i swojego zysku. Liczy się tylko smak, nie zawartość i działanie produktu. 

Obesity is nowadays one of the most serious problems which our society has to wrestle with. Contemporarily an average 20- year-old weighs 9 kilos more than his peer 40 years ago. Food producers know perfectly well what most consumers subconsciously pant for, which ingredients make us want eat more and more... They use numberless quantity of chemical means that are additionally habit-forming. A great deal of various organisations have been fighting for years to force the producers to write clearly on their labels what it is inside and how it influences our system. Some countries managed to establish these regulations and only partly however they are only estimable exceptions. Let's face it, these regulations are not in line with rules of free market. It's obvious that food producers care only of the flavour and looks of their snacks what increases their profits. This is the taste what really counts not the content or its impact on our health.  


Nie jestem jakaś niezwykła, po prostu mam szczęście. Wychowali mnie mądrzy rodzice i dziadkowie, którzy od urodzenia żywili mnie tylko naturalnymi produktami. Hodowaliśmy różne warzywa i owoce w przydomowym ogródku, jadłam je prosto z krzaczka, mogłam dzięki temu poznać ich prawdziwy smak. Razem przygotowywaliśmy domowe potrawy, a kiedy podróżowaliśmy poznawałam nowe smaki. Jadłam różnorodnie, ale nigdy fastfoodów czy gotowych produktów. Nieświadomie kształtowałam swój smak i przyswajałam wiedzę na temat żywienia. Teraz ta wiedza jest we mnie, nigdy się jej nie uczyłam, dzięki rodzicom zachowałam instynkt, który mówi mojemu ciału co w danej chwili potrzebuję. 

I am not extraordinary, I'm simply lucky to be brought up by my really wise parents and grandparents, thanks to whom I have been given since my birth only natural food. We have been growing various vegetables and fruits in our garden and I have been eating them straight from the tree or bush. Thereby, I could have known their pure taste. Together with my parents I have been preparing homemade dishes and while travelling I have a chance to get to know new flavours. I have been eating diversely but never fast food or ready made products. Unconsciously I have been shaping my taste and developing my knowledge of the nutrition. Now this knowledge is simply in me, thanks my parents I kept my instinct that tells my body what it needs at the particular moment. 


Jestem absolutnie pewna, że chemia zawarta w większości gotowych produktów tępi smak, uzależnia i sprawia, że cały czas potrzebujemy czegoś słodszego, bardziej słonego, bardziej wyrazistego, smak naturalnych produktów nie jest już dla nas atrakcyjny. Jeśli w dzieciństwie przyzwyczailiśmy się do chemii to w dorosłym życiu trudno będzie nam zmienić swój smak. Nawet wyraźne napisy na opakowaniach tu nie pomogą. Te substancje po prostu uzależniają. Dlatego tak ważne jest by od najmłodszych lat uczono dzieci zdrowych nawyków i t nie jest to tylko rola rodziców, ale także szkoły. Chodzę do całkiem dobrego warszawskiego liceum i większość moich kolegów nie ma podstawowych wiadomości na temat odżywiania. Na lekcjach biologii czy chemii w ciągu trzech lat omawialiśmy na tylko jednej lekcji przestarzałą piramidę zdrowego żywienia. Zamiast jakichś skomplikowanych wiązań czy łacińskich nazw moglibyśmy uczyć się jak dbać o nasze zdrowie.

I'm more that convinced that the food chemistry, whose contains most of ready made products, impairs our taste, is habit-forming and makes us need something more salty, sweet, pronounced. The flavour of natural products is not attractive for us any longer. If in our childhood we had become accustomed to the chemistry in our food, in adult life we would have problems in changing our taste. Even clear captions on packets are here good for nothing. These substances are really habit-forming. That's why it is so important to teach children healthy habits since their youngest years. And it is not only the the parents' role but also the school's. I go to quite a good secondary school and the majority of my schoolmates knows even nothing about nutrition. Through my whole education during both biology and chemistry lessons the teachers were discussing with my class only a dated food pyramid, nothing more. Instead of learning complicated chemical bonds or Latin names students should learn how to take care of their health. 

Dzisiejszy świat jest zabiegany, to oczywiste. Ale warto czasami po prostu zatrzymać się, wsłuchać w swoje ciało. Wierzę, że prawidłowe odżywianie otwiera drogę do lepszego zrozumienia własnego ja.

Nowadays the pace of our life is definitely too fast. But sometimes it is worth stopping for a while, listening to your own body. I strongly believe that natural nutrition makes it possible to understand ourselves better and more profoundly.


Instead of a cup of coffee I prefer a cup of fresh herbs ;)

Photos: Oleszka, Mamulka 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...