Od
pewnego czasu dręczy mnie "blogowe rozdarcie", czyli stan, który
prędzej czy później dopada prawie każdego blogera, szczególnie modowego. Bo
czym właściwie jest blog modowy? Mój z założenia miał być
"artystyczny", pokazywać coś nowego, traktować modę jak sztukę, ale z
drugiej strony miał być mój, pokazywać mój styl, moje podejście do mody.
Założenia były górnolotne, ale w praktyce nie wszystko chciało się już tak
idealnie układać. Każdy post miał być absolutnym objawieniem, z genialnymi
zdjęciami, niesamowitym strojem i świetnym tekstem. Ja, ambitna
siedemnastolatka, myślałam, że comiesięczne analizowanie modowej prasy (Vogue i
Harper's Bazaar), czytanie książek o ikonach mody, historii mody, stylu...i tym
podobnych wystarczy do kreowania mody. Nie wystarczy. Ale na pewno pomaga
zrozumieć czym jest moda. Przed założeniem bloga byłam dziewczyną zakochaną w
obrazkach z Vogua, która przy okazji potrafi się ubrać. A teraz jestem
dziewczyną, która wreszcie zauważyła, że moda to nie tylko haute couture i
piękne zdjęcia. Co prawda moda cały czas jest dla mnie sztuką, ale teraz
dodatkowo użytkową. Bo tak naprawdę ma wpływ na każdego. Ubiór w ogromnej
mierze odzwierciedla człowieka. Każdy chce wyglądać atrakcyjnie, a moda jest takim
światem ludzkich marzeń, pragnień, który jest na wyciągnięcie ręki.
Przed
dzisiejszym postem miałam dylemat, bo właściwie nie wiedziałam co chcę
przekazać..."Cześć, to ja, Oleszka, pozuję w dziwnie założonej chuście i
jest fajnie" Trochę nie bardzo to brzmi, więc zawsze mogłam napisać o
swoich inspiracjach - przepiękne kampanie reklamowe Hermèsa czy pierwsza sesja
we francuskim Vogue jeszcze wtedy nikomu nieznanej Daphne Groenveld..., ale
wtedy byłabym odtwórcza, a cnotą dzisiejszych czasów jest przecież kreatywność!
Dlatego napiszę o wizji, która powstała w czeluściach mojego umysłu, gdzie mam
nadzieję jeszcze zostało trochę wyobraźni. Powstała wizja chusty, która jest
nie tylko jakimś tam dodatkiem ale gra główną rolę, jest całością.
W modzie
można wszystko, bo każdy sam sobie wyznacza granicę. Blog dał mi przede
wszystkim większą pewność siebie, wyjście na ulicę w samej chuście zamiast
bluzki, nie wydaje mi się już nierealnym pomysłem ;)
![]() |
Chusta – Hermès, spodnie – I LOVE H81, naszyjnik - vintage
|
fotograf: Szymon Pawica/Michał Stańczyk













