Thursday, 25 July 2013

Independence Day




Wiem, trochę mnie tu nie było, miałam parę ważnych spraw na głowie. Dużo się zmieniło i cały czas zmienia. Może blog pójdzie w trochę innym kierunku... pożyjemy, zobaczymy. 

I know, I've neglected a little bit my blog  but I had a lot on my plate. Many things in my life have changed and honestly they are changing all the time. Maybe my blog will change direction a little bit? I don't know yet, we shall see about that. 

Ale na razie jak każda porządna blogerka zamierzam Was zamęczyć seria postów z podróży. Tym razem przygotujcie się na Kalifornię (i trochę Nevady :)).  Posty będą podzielone tematycznie, w każdym postaram się pokazać to miejsce pod innym kątem. W skrócie Ameryka z punktu widzenia Europejki, mam nadzieję, że nie będzie nudno ;)

But for the time being like nearly every proper blogger I've prepared for you series of posts from my journey (and of course I'm going to torture you with them through some time ;)). I hope you are ready for California (and a little bit of Nevada :)). The posts will be divided into several topics, in each post I will try to show you this place in a different way. In short, the USA from the viewpoint of the European, I do hope you will enjoy it! ;) 

Na początku 'Independence Day' czyli cały dzień radości, świętowania i szaleństw Amerykanów :) Tym razem ten wyjątkowy dzień spędzałam w Huntington Beach czyli mieście surferów, ale jestem przekonana, że w całych Stanach panuje podobne szaleństwo ;) Dla mnie (czyli obserwatora z zewnątrz) takie święto jest wręcz idealną okazją na podglądanie Amerykanów w ich naturalnym środowisku (co w sumie z wielkim zaangażowaniem czyniłam przez cały wyjazd ;)). Świętowanie dla Amerykanów tak jak wszystko musi być 'Super Size', 'XXLarge'... jest trochę kiczowato, bardzo kolorowo i na pewno bardzo wesoło. Panuje zupełnie inna atmosfera niż Europie, u nas jest bardziej podniosła, patetyczna, dla Amerykanów takie święto to po prostu dobra zabawa. Nie chcę przez to powiedzieć, że ich podejście jest lekceważące, wręcz przeciwnie! Podejście do świętowanie jest inne, nie lepsze czy gorsze, po prostu inne. Całe rodziny (zazwyczaj trzy generacje i kilka psów ;)) od stóp do głów przebrane za flagi (psy oczywiście też uwzględnione ;)) oglądają z uśmiechem kolorowe i głośne parady, fajerwerki. Wszyscy na około życzą sobie 'A happy Independence Day', nie ważne czy starzy czy młodzi, grubi czy chudzi, bogaci czy bezdomni (o kolorze skóry czy religii nawet nie wspominając) wszyscy są tak samo Amerykanami i są z tego dumni :) 

At the beginning 'Independence Day' - the whole day of joy, feasting and high jinks of Americans :) This time I spent this absolutely special day in Huntington Beach ( Surf City USA) but I'm sure that in the whole United States the celebrating looks similarly. For me (an observer from the outside) such a state holiday is an ideal opportunity to take a peep at Americans in their natural environment (to be honest I was doing that during my whole trip and of course with the sincere engagement and commitment ;)). Celebrating (like pretty everything in the USA) must be 'XXLarge' and in 'Super Size'..., it is a little bit kitschy, really colourfully and for sure cheerfully. The general mood is totally different than in Europe, in our cultural circle celebrating is more pathetic, solemn. Such a holiday is simply a great fun for American people. But I don't want to say that their attitude is dismissive, quite the opposite! The attitude is different, neither better nor worser, simply different. The whole families (usually  three generations and a couple of dogs ;)), which are got up as the flag from tip to toe (dogs as well ;)) watch with the smile colourful and loud parades, fireworks. Everybody all around wishes one another 'A Happy Independence Day', it doesn't matter wheater you are slim or fat, old or young, reach or homeless (it makes no sense to even mention about the skin colour or the religion) everyone is equally the American and is proud of that very fact :)  







Place: Huntington Beach, California
Photos: Oleszka, Mamulka

16 comments:

  1. Ale kolorowo, niesamowite zdjęcia :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Hehe, wiesz co powiem Ci, że mam ten sam problem :) Chociaż motyw mody buduarowej do mnie przemawia chyba od zawsze :) Oczywiście w zależności od formy jego wydania ale tu w tej kolekcji zapowiada się dość elegancko i subtelnie więc może się na coś skusze :)

      Delete
    2. O jej, dziękuje kochana :* Spodnie są z H&M ale mimo iż są piękne to pewnie bym ich drugi raz nie kupiła, bo mają delikatne szwy i po pierwszym założeniu musiałam zszywać nogawkę :) Nie wiem czy tylko mi się taki model trafił czy wszystkie takie są :) Jeszcze raz dziękuje za komentarz i bardzo mi miło takie komentarze czytać :) Pozdrawiam cieplutko i buziaczki :*

      Delete
  2. Jak zwykle cudowne zdjęcia! :D Bardzo fajnie, że wróciłaś. Już nie mogę się doczekać kolejnych postów, na pewno nie będzie nudno! ;)

    ReplyDelete
  3. Ciekawie ;) Robisz świetne zdjęcia i posty ;)

    zapraszam: http://youbeefashion.blogspot.com/

    ReplyDelete
  4. Ciekawe zdjęcia :) Ja nigdy nie byłam w Ameryce, ale słyszałam że w Kalifornii mieszkają sami "piękni, szczupli i wiecznie młodzi" ludzie. Czy potwierdzasz to?:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Nie do końca ;) Napiszę o tym w kolejnym poście :)

      Delete
  5. Uroczy psiak:)

    ReplyDelete
  6. Super zdjęcia! A jaka jest tam pogoda?

    ReplyDelete
    Replies
    1. O pogodzie jeszcze napiszę, bo to w sumie dość ciekawy temat. Akurat w Huntington Beach poranki i wieczory są pochmurne i chłodne (czasem nawet bardzo), a koło południa zazwyczaj wychodzi słońce i zaczyna być gorąco, a koło 6 znowu się ochładza, dlatego trzeba być gotowym na każdą okoliczność ;)

      Delete
  7. istne flagowe szaleństwo :)) ślicznie wyglądasz! W jakimkolwiek kierunku nie pójdziesz, będę tu zaglądać :)

    ReplyDelete
  8. Nice blog! Would you like follow each other?

    ReplyDelete
  9. Nice blog! Would you like follow each other?

    ReplyDelete
  10. Oh God, wish I had read this before going to California...
    Now I'm in Polinesia, any suggestion about it?

    come back soon to visit me!
    Nameless Fashion Blog
    Nameless Fashion Blog Facebook page

    ReplyDelete

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...