Wednesday, 20 August 2014

Everybody deserves the second chance; everything, as well

I don't know if anyone remembers that this blog was supposed to be about fashion. I am reminding you about that very fact because looking at some previous posts... you can probably be given an opposite impression.

Nie wiem czy ktoś jeszcze pamięta, ale ten blog miał być o modzie. Tak tylko przypominam, bo patrząc parę.. paręnaście postów wstecz można chyba odnieść inne wrażenie. 

All in all I've been externalising on my blog for so many times that I assume that another sob story shouldn't surprise anyone.
Yes, we've crossed swords with each other. Me and fashion. When? Almost a year ago insult of injury was added. Who is to blame and for what reasons? For various ones, these more or less trivial. But probably the main cause was my resentment, because in the majority of cases exploring a particular issue brings greater and deeper understanding, sometimes you even happen to get a glow of satisfaction, but in my very case fashion was becoming bigger and bigger disappointment.

W sumie moje uzewnętrznianie się na blogu objawia się w coraz większym nasileniu, więc kolejna łzawa historia nie powinna być dla nikogo zaskoczeniem. 
Tak, pokłóciłyśmy się. Ja i moda. Kiedy? Prawie rok temu czara goryczy przelała się.  Z czyjej winy, z jakich powodów? Z różnorakich, tych bardziej i mniej błahych. Jednak chyba główną przyczyną było moje rozżalenie, bo o ile w większości przypadków zgłębianie jakiegoś tematu przynosi większe zrozumienie, może nawet satysfakcję, o tyle w miarę upływu czasu moda stawała się dla mnie coraz większym rozczarowaniem. 


I like beauty. Such a moving confession, everyone does like. However, it means for everybody something else. Since my early childhood I've been sounded by countless amount of books concerning art and beauty in various contexts. On many occasions I've been given various albums with paintings or photographs. And always the same theme has cough my attention, namely - a woman. Every different, non-ideal, but interesting in her own way, according to me each expressed the beauty in a pure form.

Lubię piękno. Też wyznanie, każdy lubi. Jednak dla każdego znaczy ono co innego. Od małego byłam otoczona niezliczoną ilością książek poświęconych sztuce i pięknu. Na przeróżne okazje dostawałam rozmaite albumy z obrazami czy fotografiami. I zawsze moją uwagę przykuwał ten sam motyw - kobieta. Wszystkie inne, nieidealne, ale interesujące na swój sposób, każda wyrażała dla mnie piękno w czystej postaci. 

And I stick to this very beauty definition till now. Fashion was just the next step, because where else than in this world of vanity I could have found more beauty? If you still don't fully understand my definition of beauty, let me explain it to you shortly. It's not just a woman on her own, but her overall image. Fashion was for me a kind of art that glorifies women and put her on a pedestal. So I stepped into this mysterious world of fashion and .. yes indeed - there was a lot of beauty, but beauty which overeats pretty quickly. Because there the moment comes when a form is not sufficient any longer and you just want more. Fashion as the product can be wrapped really in a very fine, impressive way. Let us admire the package then. 

I ta definicja piękna została mi do dziś. Moda była po prostu kolejnym etapem, bo gdzie indziej niż w tym świecie próżności mogłam znaleźć więcej piękna? Jeśli ktoś nie do końca rozumie mojego sposobu pojmowania piękna to już wyjaśniam. Nie chodzi tylko o kobietę samą w sobie, ale jej całościowy wizerunek. Moda była dla mnie czymś w rodzaju sztuki, która gloryfikuje i stawia na piedestale właśnie kobietę. Tak więc wkroczyłam w tę tajemniczą krainę jaką jest moda i... tak owszem - piękna tam było co niemiara, ale piękna, które niestety bardzo szybko się przejada. Bo przychodzi taki moment kiedy forma przestaje wystarczać i chce się czegoś więcej. A moda jako produkt daje się świetnie opakować. Podziwiajmy więc opakowanie.

skirt - poprostu? (label says so), top - Forever21, shoes - Benetton, bracelet - Swarovski
However, I have to emphasise that fashion didn't meet my expectations, not because it is disappointing itself. I would never dare to say so. Unfortunately, I have a tendency to idealise various things and set (myself, other people, everything ...) too high standards. Therefore fashion conceived by me as a kind of sublime art had no right to defend. 

Jednak muszę podkreślić, że moda nie spełniła moich oczekiwań nie dlatego, bo sama w sobie jest rozczarowująca. Tego nigdy nie odważyłabym się stwierdzić. Mam niestety skłonność do idealizowania różnych rzeczy i stawiania (sobie, innym, wszystkiemu...) zbyt wysokich wymagań. Dlatego moda pojmowana przeze mnie jako rodzaj wzniosłej sztuki nie miała prawa się obronić. 

But back to my argument. I had two choices: turn away from fashion forever or try to rediscover it. I've chosen the second option and I do hope I will not regret it (at least too soon). I've decided to be a part of this shallow, vain however so colourful and much promising world of fashion (because I perceive it in that way) but still and only on my terms.

Wracając jednak do mojej kłótni. Miałam dwa wyjścia: już na zawsze porzucić modę lub spróbować odkryć ją na nowo. Wybrałam drugą opcję i mam nadzieję, że nie będę żałować. Zdecydowałam, że chcę być częścią tego pustego, próżnego lecz jakże barwnego świata (bo tak go jednakowoż postrzegam), ale jednak na moich warunkach.


I don't want to write too much today because I know perfectly well that if I develop a topic, the post will get naughtily too long. There are many (too many) fashion topics that are close to my heart (I would prefer them to be less numerous, I would sleep more calmly at least ;)). Therefore, next posts will be more specific and substantive. Today I only let you know that we (me and fashion) gave ourselves a second chance and we are on speaking terms. 

Nie chcę się dzisiaj rozpisywać, bo wiem, że jak już rozwinę jakiś wątek to post zrobi się nieprzyzwoicie długi. A tematów modowych, które leżą mi na sercu jest zdecydowanie za dużo (naprawdę wolałabym, żeby było ich mniej, przynajmniej spałabym spokojniej ;)). Dlatego w kolejnych postach będzie bardziej konkretnie i merytorycznie. Dziś tylko daję znać, że ja i moda dałyśmy sobie drugą szansę. 

shorts, blazer - Pinko, top - American Apparel, bracelet - Swarovski 
Photos: Asia
Place: An old gas board, Warsaw

Thursday, 7 August 2014

Small changes

Today something only about me.
I'm absolutely aware of the fact that I haven't been here for nearly hundred years, to be honest, my blog hasn't been created earnestly for almost a year. That's why I'm begging you for your forgiveness. However I don't regret my behavior at all, I haven't got even the slightest sense of guilt, because my neglect of blogging didn't go by the board. 
My great dream has just come true.
I've never had any illusions. I've always been convinced that you can benefit the most from the sharp practice and not really clean game. Nevertheless, I've fulfilled my own principles and always (if it was possible) I've been trying to be fair. 
Now I have to eat my words.
It has turned out that thanks to the hard work (ok - probably also the luck and support of my dear family and friends :)) you can really achieve your goal. 
I was accepted at my dream university and ... my life has been turned upside down. I'm moving to another country, beginning studies in a foreign language and becoming independent. Considering the fact that I'm a spoiled by the whole family only child  ... this is a real revolution for me.
I would be really happy to publish here different posts more often (because I have a lot of various reflections and ideas), but now (these more and less pleasant) issues related to 'my new life' are absorbing me totally.
But I do hope that I will write something more substantive soon, but now only me - very happy and excited about the possibilities that a hat offers ;)

Dzisiaj trochę prywaty. 
Nie było mnie tu od stu lat, szczerze mówiąc już od prawie roku blog nie jest rzetelnie prowadzony. Dlatego proszę Was o wybaczenie. Jednak nie żałuję swojego postępowania, nie mam nawet najmniejszego poczucia winy, ponieważ moje zaniedbanie nie poszło na marne. 
Spełniło się moje wielkie marzenie.
Nigdy nie miałam złudzeń. Zawsze byłam przekonana, że najwięcej można ugrać na cwaniactwie i nie do końca czystej grze. Ale mimo to starałam się nie łamać swoich zasad i zawsze (o ile to możliwe) postępowałam uczciwie. 
Teraz chyba muszę wszystko odszczekać. 
Okazuje się, że dzięki sumiennej pracy (no dobrze - jeszcze zapewne szczęściu, wsparciu i trzymaniu kciuków przez moją kochaną rodzinę i przyjaciół :)) naprawdę można osiągnąć swój cel. 
Dostałam się na swoje wymarzone studia i ... moje życie wywróciło się o 180 stopni. Wyprowadzam się do innego kraju, zaczynam studia w obcym języku i staję się niezależna. Biorąc pod uwagę fakt, że jestem rozpieszczoną przed całą rodzinę jedynaczką to ... jest to dla mnie prawdziwa rewolucja. 
Chciałabym częściej tutaj publikować różne rzeczy (mam naprawdę masę różnych przemyśleń i pomysłów w głowie), ale obecnie pochłania mnie mnóstwo (tych mniej i bardziej przyjemnych) spraw związanych z 'moim nowym życiem'. 
Mam nadzieję, że niedługo uda mi się stworzyć jakichś bardziej merytoryczny post, a na razie ja - strasznie szczęśliwa i podniecona możliwościami jakie daje noszenie kapelusza ;) 

Heute etwas nur über mich. 
Ich bin mir dessen bewusst, dass ich hier seit fast hundert Jahren nicht war, ehrlich gesagt wird mein Blog seit fast einem Jahr nicht gründlich geschaffen. Deswegen bitte ich Sie um Verzeihung. Aber ich bereue mein Verhalten gar nicht, ich habe kein geringstes Schuldgefühl, weil meine Vernachlässigung nicht umsonst war. 
Mein großer Traum ist in Erfüllung gegangen. 
Ich habe mir immer keine Illusionen gemacht. Ich war schon immer davon überzeugt, dass man am meisten mit Schlauköpfigkeit und mit nicht ganz sauberem Spiel gewinnen kann. Trotzdem habe ich meinen Grundsätzen festgehalten and immer (wenn es möglich war) habe ich anständig vorgegangen.
Jetzt muss ich alles widerrufen. 
Es hat sich herausgestellt, dass man dank der harten Arbeit (na gut- wahrscheinlich auch des Glücks und der Unterstützung von meiner lieben Familie und Freunden :)) wirklich sein Ziel erreichen kann. 
Ich wurde an meine Traumuniversität aufgenommen und ... mein Gefühlshaushalt wurde total durcheinander gebracht. Ich wandere in ein anderes Land aus, fange an, in Fremdsprache zu studieren und werde unabhängig. In Anbetracht der Tatsache, dass ich ein von der ganzen Familie verwöhntes Einzelkind bin ... ist es für mich eine echte Revolution.
Ich würde gern hier häufiger verschiedene Dinge veröffentlichen (weil ich eine Menge von verschiedenen Gedanken und Ideen in meinem Kopf habe), aber es nimmt mir jetzt ziemlich viel Zeit in Anspruch, einige mit meinem neuen Leben verbundene Angelegenheiten (diese mehr und weniger angenehm) zu erledigen. 
Ich hoffe, dass ich bald etwas Inhaltliches schreibe, aber jetzt nur mich - sehr glücklich und aufgeregt über die Möglichkeiten, die einen Hut anbietet ;)

Photos: Mamulka
Place: Grado, Italy

Friday, 30 May 2014

Why am I a hypocrite and I don't want to be one any more

People from my close friend circle know perfectly well that I have got some strict rules. The rules I follow are unbreakable, please believe me ;) In certain situations, such a blind clinging to the rules is just silly and irritating but this is my philosophy of life and I'm not going to change it. However, for some time I feel like an awful hypocrite and I want to be one no longer. Let this post be my final settlement with my not always too obedient and totally politically correct behaviour. 

Osoby, które znają mnie bliżej wiedzą, że mam zasady. Zasady, których nigdy nie łamię. W niektórych sytuacjach to kurczowe trzymanie się przyjętych zasad jest wręcz głupie i irytujące, ale taką mam już filozofię i na razie nie zanosi się na zmiany. Jednak od jakiegoś czasu czuję się wstrętną hipokrytką i już dłużej być nią nie chcę. Niech ten post będzie rozliczeniem z moim nie zawsze najgrzeczniejszym i całkowicie politycznie poprawnym życiem. 

I was writing about my food philosophy and eating habits in a very comprehensive post almost exactly a year ago and now it is pretty hard for me to summarise it in just a couple of sentences. Of course you can say that it is only a healthy way of eating, but this statement is in no way exhaustive, it is only a kind of a pretext to reflect on this issue more profoundly. One proper diet does not exist, everyone should find their own way, and I don't deny any. My way of eating was influenced by many various factors: different people, situations, travels... It seems to me that at this point I'm very aware of my system, I know what it really needs and what it expects from me. We understand each other pretty well, get on and most of all we are able to listen to each other.

O swojej filozofii jedzenia pisałam prawie dokładnie rok temu w baaardzo obszernym poście i teraz trochę trudno jest mi ją streścić w tylko paru zdaniach. Bo oczywiście można napisać, że jest to po prostu zdrowy sposób odżywiania, ale to stwierdzenie w żaden sposób nie wyczerpuje tematu, jest jedynie pewnego rodzaju pretekstem do zastanowienia się, poszukania głębiej. Nie ma jedynej właściwej diety, każdy powinien znaleźć swoją drogę, a ja żadnej nie neguję. Na moją filozofię jedzenia miało wpływ wiele czynników: różni ludzie, sytuacje, podróże... Wydaje mi się, że w tym momencie jestem bardzo świadoma swojego organizmu, wiem czego potrzebuje oraz czego ode mnie oczekuje. Rozumiemy się dobrze i co najważniejsze potrafimy siebie słuchać. 

But why do I feel like a hypocrite? I do love cooking, but looking at happy people with my dishes gives even more pleasure. But unfortunately here I often cut corners because while cooking for myself I always put in first place the value and healthiness of food, but preparing every single dish for my friends and guests I'm focused primarily on taste, using PROHIBITED products. And of course you can say that I'm exaggerating, because actually I've never sink to the level of using of ready-products, and using sugar or white flour is not a crime after all however it depends for whom). But still, I feel that my dealing was not quite right. It was a betrayal of my own beliefs. I've always wanted to promote healthy eating habits and prove that if you want to change your diet you don't need to give up the pleasure of eating. But I've disappointed, especially myself.

Jednak dlaczego czuję się hipokrytką? Uwielbiam gotować, ale jeszcze większą przyjemność sprawia mi dawanie poprzez moje potrawy radości innym. I niestety tu zazwyczaj szłam na skróty, bo o ile gotując dla siebie zawsze stawiam na pierwszym miejscu wartościowość i zdrowotność danej potrawy, o tyle przygotowując jakieś danie dla znajomych skupiałam się przede wszystkim na smaku, wykorzystując przy tym produkty ZAKAZANE. I oczywiście można powiedzieć, że przesadzam, bo w końcu nigdy nie zniżyłam się do poziomu korzystania z produktów gotowych, a używanie cukru czy białej mąki przecież nie jest przestępstwem. Ale jednak czuję, że moje postępowanie nie było do końca w porządku. Było zdradą własnych poglądów. Zawsze chciałam propagować zdrowe nawyki żywieniowe, pokazywać, że zmieniając swoją dietę nie trzeba wcale rezygnować z przyjemności jedzenia. A jednak zawiodłam, przede wszystkim siebie. 

I do not want to cook playing a double game anymore. Since this very moment I will share the recipes I find not only tasty, but also valuable. Don't worry, I'm not going to lurch from one extreme to another, sometimes I'm also planning to publish some various 'sinful' recipes ;) But since now I shall not cut corners, at last then the satisfaction is much bigger.
For a good start these are three little modified by myself recipes from a very tasty (visually as well) application 'Whole Pantry'. I'm recommending them to you from the very deep of my heart. The solemn dinner of my Mother in her very day was a tremendous success :)

Nie chcę już tak dłużej gotować na dwa fronty. Od tego momentu będę się z Wami dzielić przepisami, które naprawdę uważam nie tylko za smaczne, ale i wartościowe. Bez obaw, nie zamierzam popadać w żadne skrajności, planuję także czasem publikować różne 'grzeszne' przepisy ;) Ale od tej pory nie będę już iść na łatwiznę, w końcu wtedy satysfakcja jest dużo większa. 
A oto na dobry początek trzy trochę zmodyfikowane przeze mnie przepisy z bardzo smacznej (także wizualnie) aplikacji 'Whole Pantry'. Z czystym sercem mogę je polecić pod każdym względem. Uroczysta kolacja mojej Mamy w dniu jej święta była bardzo udana :)

Macadamia & Caramel Cheesecake

Crust/ Spód 
150 grams sunflower seeds/ 150 gram nasion słonecznika
115 grams shredded coconut/ 115 gram wiórków kokosowych
60 mL honey/ 60 mL miodu
1 tablespoonful coconut oil/ 1 łyżka oleju kokosowego
1 pinch of sea salt/ szczypta soli morskiej

Grind the sunflower seeds and coconut in a blender. Add remaining ingredients and mix them gently together until mixture is coated and comes together. Flatten mixture out into an even base of a 20cm form tin. Store in fridge whilst making the filling. // Mielimy nasiona słonecznika razem z wiórkami kokosowymi w blenderze. Dodajemy pozostałe składniki i miksujemy całość na gładką masę. Rozprowadzamy masę na dnie 20cm formy do ciasta tworząc spód naszego orzechowego sernika. 

Filling/ Nadzienie: 
240 mL coconut cream/ 240 mL mleczka kokosowego
125 grams macadamia nuts/ 125 gram orzechów makadamia 
100 grams hazelnuts/ 100 gram orzechów laskowych 
120 mL coconut oil/ 120 mL oleju kokosowego
60 mL honey/ 60 mL miodu
vanilla bean/ laska wanilii 
1 lemon, juice/ sok z 1 cytryny

In a blender, add the ingredients and blend until creamy texture is achieved. Pour filling on a top of crust, place in fridge whilst making the caramel. // Używając blendera miksujemy wszystkie składniki do uzyskania gładkiej, kremowego masy. Wylewamy masę na gotowy spód ciasta i wkładamy do lodówki na czas przygotowywania karmelu. 

Caramel Topping/ Polewa karmelowa
 18 pitted medjool dates/ 18 daktyli bez pestek
120 mL coconut cream/ 120 mL mleczka kokosowego

In a blender, blend dates until a paste is formed, add coconut cream and mix in a blender together. Top the cheesecake with the date sauce and some hazelnuts. // Miksujemy daktylę na gładką pastę, dodajemy mleczko kokosowe i miksujemy jeszcze przez chwilę do połączenia składników. Dekorujemy nasz sernik polewą karmelową i orzechami laskowymi. 

Salad with Roasted Beets

4 medium sized beets/ 4 średnie buraki 
75 grams rocket/ 75 gram rukoli
1 pear, thinly sliced/ 1 cienko pokrojona gruszka
100 grams pecans, roughly chopped/ 100 gram grubo posiekanych orzechów pekan 
olive oil, balsamic vinegar, sea salt, black pepper, some lemon juice (optionally some dried herbs)/ oliwa, ocet balsamiczny, sól morska, czarny pieprz, trochę soku z cytryny (ewentualnie jakieś suszone zioła) 

sweet mustard dressing/ słodki dressing musztardowy 
1 tablespoonful dijon mustard/ 1 łyżka musztardy dijon
2 teaspoonfuls maple syrup/ 2 łyżki syropu klonowego
2 tablespoonfuls olive oil/ 2 łyżki oliwy

Add all ingredients into a small bowl and mix well to combine. // Wszystkie składniki dokładnie łączymy w małej misce. 

Preheat oven to 220 Celsius degrees. Prepare beets by scrubbing and washing well. Slice off the ends and cut into half. Cut each half into quarters. Place cut beets on lined baking tray, drizzle with olive oil and season with salt and pepper (optionally some dried herbs). Roast for 35 minutes. In the meantime prepare the pear. Place the thinly sliced one on a plate and drizzle it with some olive oil, balsamic vinegar and lemon juice and season with a pinch of salt and pepper. Store in fridge. Just before serving, in a large bowl, add all ingredients and toss through. Serve on plates and dress with prepared dressing. // Nagrzewamy piekarnik do 220 stopni. Dokładnie myjemy i obieramy buraki. Obcinamy końce i tniemy na 8 części. Wkładamy przygotowane buraki do wyłożonego papierem do pieczenia naczynia żaroodpornego, skrapiamy oliwą i przyprawiamy szczyptą soli i pieprzu (ewentualnie suszonymi ziołami). Buraki pieczemy przez 35 minut. W międzyczasie przygotowujemy gruszkę. Wykładamy cienko pokrojoną na talerzu i skrapiamy odropiną oliwy, octu balsamicznego i soku z cytryny oraz przyprawiamy szczyptą soli i pieprzu. Wkładamy do lodówki. Tuż przed podaniem delikatnie mieszamy wszystkie składniki w dużej misce. Sałatkę podajemy na talerzu polaną przygotowanym wcześniej dressingiem.

Express Chocolate Mousse

2 large, ripe bananas/ 2 duże, dojrzałe banany
½ ripe avocado/ ½ dojrzałego awokado
30 grams cacao powder/ 30 gram kakao
½ teaspoonful ground cinnamon/ ½ łyżeczki cynamonu
1 tablespoonful maple syrup/ 1 łyżka syropu klonowego
1 tablespoonful orange juice/ 1 łyżka soku pomarańczowego
some orange peel/ starta skórka pomarańczowa

Add all ingredients to a blender and blend until smooth and combined. Top with nuts and orange peel if desired. // Miksujemy wszystkie składniki w blenderze do uzyskania jednolitej, gładkiej konsystencji. Mus podajemy posypany posiekanymi orzechami i startą skórką pomarańczową (inne kombinacje także mile widziane :))

Photos: Oleszka
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...